Dzisiejszy odcinek BikeLog'a
-
DST
61.23km
-
Teren
7.00km
-
Czas
03:33
-
VAVG
17.25km/h
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dzisiejszy odcinek BikeLog'a sponsorują literka W (jak wolno) oraz zwierzątka: orzeł, zając i baranek.
Kolejny W-F. Rano przed 9 smignąłem do Agi po aparat fotograficzny. Zaraz po wyjściu z domu złapał mnie deszcz. Po pewnym czasie, gdy stwierdziłem, że moknę coraz bardziej wydobyłem z plecaka kurtkę. Ubrałem. Przestało padać :] Dojeżdżając do ul. Jedności Narodowej wywinąłem orla na śliskiej szynie tramwajowej. Obrysowałem porządnie róg, spd i obtłukłem zadek. Następnie przekręciłem przez miasto i dojechałem do Ronda. Tam jak zwykle musztra i ruuuszylismy. Na początku przez miasto, później trasą Cześka, czyli Trestno -> Blizanowice. Tam zwiedzaliśmy Kościółek. Kolejne kilometry doprowadziły nas do Czarnej Łachy. Na Łasze (tak to sie chyba odmienia) piknik. Przesadnie długi. Grubo ponad 30min. - myślałem już, ze przymarznę do ławki. Powrót tą samą drogą. Za Trestnem ja i kolega, pożegnaliśmy się z "Dziadkiem" i pomknęliśmy własnym tempem. Fajnie było się troszku pościgać. Rozdzieliliśmy się na wysokości Niskich Łśk. Stamtąd udałem się drogami rowerowymi przez Ziębicką -> Hallera -> Klecińska -> prosto do domciu. To chyba na tyle... Idę spać, bo rano czeka mnie rowerowanie z moją Najukochańszą! Dobranoc!
Kategoria Krótkie wycieczki, Kręcenie korbą po Wrocku
komentarze
(ze zwróceniem uwagi na orła;)
Pozdro!